Posty

Wyświetlam posty z etykietą legendy

Powstanie półwyspu na jeziorze Ogardzka Odnoga

Obraz
  Ogardzka Odnoga w pobliżu Mostu Pojednania; źródło zdjęcia TUTAJ      Dawno, dawno temu w zamierzchłych czasach, kiedy świat był młodszy, a gwiazdy świeciły jaśniej i mocniej, ludzie silniej związani byli z naturą i magią. Nikogo nie dziwiło, że po świecie błąkają się baśniowe stworzenia. Ludzie spotykali koboldy, rusałki, wróżki, strzygi i skrzaty, a nawet czartowskie moce. Otóż w tym czasie nad brzegami jeziora Ogardzka Odnoga żył sobie chłop i żyło mu się dobrze. Na ogół zadowolony był ze swego losu, bo miał miłą żonę, pocieszne dzieci i całkiem dobre gospodarstwo. Ale nasz bohater miał pewien problem. Otóż jego pola znajdowały się na drugim brzegu jeziora i bardzo mu doskwierało codzienne objeżdżanie jeziora. Wychodził z domu rankiem rześki i wypoczęty, a wracał zmęczony i na ostatnich nogach. A może po prostu, jak twierdzą niektórzy, był leniwy i to właśnie niemal doprowadziło go do zguby. Pewnego dnia bowiem naszego chłopa odwiedził t...

Legenda rodu Myślibora, czyli wzmianka o założeniu miasta

Obraz
 Tekst legendy znalezionej w sieci wspomina o założeniu przez Dobiegniewa grodu TUTAJ Baszta średniowieczna w Dobiegniewie zwana Bocianim gniazdem Legenda głosi, że założyciel miasta, Dobiegniew, pochodzi z plemienia Wieletów, którzy przybyli na te ziemie znad wielkiego oceanu. Zanim przywódca plemienia, Wszesimir, zezwolił swoim synom założyć własne osady, zebrał ich niedaleko wzgórza, w pobliżu wioski i kazał, aby każdy z nich w jednym miejscu zasadził świętą lipę. Drzewo miało symbolizować, że pochodzą z jednego rodu. Z biegiem czasu drzewa urosły, a rosnąc obok siebie wyglądały jakby wyrastały z jednego pnia. Odtąd też drzewa i miejsce nazwano „Lipą siedmiu braci”. Każdy z braci wzniósł wielki gród obronny, który otrzymał nazwę od swego założyciela. Dopóki żył Wszesimir, pomiędzy braćmi panowała zgoda. Mędrzec często wskazywał na drzewa i upominał synów, że gdy jego zabraknie będą musieli być jako te lipy – zawsze razem. Wtedy będą silni. Jeżeli każdy stawał bę...

Jezioro Wielgie - legenda

Obraz
Przekopując internet, kiedyś natknęłam się na tekst tej legendy, ale ponieważ było to już kilka lat temu, nie potrafię wskazać źródła. Na pewno pochodziła z jakiegoś zbioru legend lubuskich wydanego w latach siedemdziesiątych i ktoś umieścił ją w sieci. Jezioro Wielgie W dawnych czasach w zgodzie i spokoju razem długo wędrowali po ziemi Pan Bóg i diabeł. Pewnego razu diabeł przypomniał sobie, że jest diabłem. Co Pan Bóg stworzył, diabeł zniszczył, co Pan Bóg naprawił, diabeł zepsuł. Rozgniewał się Pan Bóg na diabła i postanowił się go pozbyć. Akurat zatrzymali się nad jeziorem w Dobiegniewie, które wtedy jeszcze nie miało nazwy. Pan Bóg chciał ugasić pragnienie, bo od rana upał doskwierał. Diabeł wskoczył do jeziora i z namaszczeniem zaczął myć swój brudny zad i ogon. Rozgniewany stwórca zagroził diabłu, że jeśli ten do wieczora nie wypije całej wody z jeziora, utopią go niebieskie hufce. Diabeł próbował przechytrzyć Boga i wyczarował mnóstwo miechów skórzanych, które pojawi...

Mierzęciński duch

Obraz
  źródło fotografii  Podobno w pałacu w Mierzęcinie mieszka duch, choć każdy, kto o nim wspomina, zastrzega, że tylko o nim słyszał, a sam nigdy go nie spotkał. Według legendy jest to ostatni pan  pałacu, który po śmierci żony - zmarła przy porodzie - popadł w taką rozpacz, że nakazał ściany jednego z pokojów zamalować czarną farbą i w tym pokoju spędzał całe dnie aż do swojej śmierci. Gdy zmarł, próbowano przemalować pokój, ale bez względu na to, jakiego koloru używano, czerń zawsze była widoczna... Zniszczenie pałacu   i rozszabrowanie go po wojnie tej części klątwy położyły najwidoczniej kres - ale do dziś w samym pałacu, późnym wieczorem, można trafić na prądy bardzo zimnego powietrza, które nie mają nic wspólnego z przeciągami. Człowiek czuje lodowatą, bezbrzeżną rozpacz i aż drży od nieziemskiego chłodu. Tak właśnie nadal pan na Mierzęcinie rozpacza za swoją straconą żoną i dzieckiem... Tyle mówi legenda, ale ze wspomnień bratanka ostatniego pa...