Przez pola, goniąc ptaki- czyli sposób na kwarantannę.
Każdy w inny sposób znosi przymusową izolację. Niektórym jest obojętna i są zadowoleni, że mogą pozostać w domu, a inni z niecierpliwością czekają końca. Widać to na przykładzie mojej klasy, bo część jęczy (kiedy koniec? czy przedłużą? nie wytrzymam!!), a kilka osób ze stoickim spokojem kwarantannę znosi i twierdzi, że mogą tak do wakacji. Co zrobić, jeśli obrzydły nam cztery ściany? Przecież nikt nam nie zabronił wychodzić tam, gdzie innych nie spotkamy, gdzie nie możemy się zarazić ani zakazić nikogo innego. Dzisiaj relacja z takiego wyjścia, podczas którego poza dwoma panami, z których jeden siedział w ciągniku, a drugi opryskiwał pola (bezpieczna odległość), spotkałyśmy: a. dwie szybkie sarny, b. baaardzo szybkiego zająca, c. mnóstwo ptaków. Przede wszystkim, należy zauważyć, że nadeszła wiosna. Jest w tym roku niemrawa i obarczona widmem koronawirusa, ale wyraźnie nadchodzi. Widać ją. Idziemy drogą przez pola w kierunku Mierzęcina. Nad naszymi ...